Tajlandia i spotkanie z Adamem Małyszem

Tajlandia i spotkanie z Adamem Małyszem

Tajlandia, czyli kolejny przystanek na mojej mapie podróży


Warszawa 6 kwiecień

stabrawa tadeusz leci buisenes classKierunek Tajlandia. Szczęśliwy udaję się na lotnisko Warszawa Okęcie, z którego za parę chwil wystartuję do Dubaju, a stamtąd prosto do Bangkoku. Pierwsze skojarzenia z Tajlandią? Przepiękne plaże zatopione w lazurowym morzu. Wsiadam w samolot Emirates. Tym razem zaszalałem i podróżuję w biznes klasie. Pierwsze wrażenia? Wielkie wow. Wygodne siedzenie z możliwością spania, miejsce na nogi, obsługa serwująca szampana, kartę dań i win, telewizor, kosmetyczki. Generalnie luksusowy hotel, tyle, że zawieszony parę tysięcy metrów nad ziemią.

Tajlandia to dobry kierunek.

Dodatkowo podczas międzylądowania osobne pomieszczenie pozwalające na odpoczynek, zjedzenie posiłku, a nawet skosztowania lodów. Bardzo dobre, jadłem. Obsługa na najwyższym poziomie, podobnie jak jedzenie, napoje i całokształt wygody, który mi towarzyszył. Stąd też podróż przebiegła beztrosko i przyjemnie. Wylądowałem cały i zdrowy, trzeba było więc dostać się do hotelu. Naszym celem był Centara Grand zlokalizowany w centrum Bangkoku.  Hotel ten wybraliśmy nieprzypadkowo, w nim bowiem odbyliśmy spotkania biznesowe i prezentacje związane z DasCoinem. Chwila odpoczynku po podróży w eleganckim pokoju z widokiem na miasto. A że widok zachęcający, to trzeba było na to miasto się wybrać. Wraz ze znajomymi, którzy w tym samym czasie przelecieli ze mną do Bangkoku wybraliśmy się na pierwszy spacer zapoznawczy z miastem. Wrażenia bardzo miłe, ludzie zadowoleni, uśmiechnięci.

Rewelacyjna pogoda. Tajlandia EVENT DasCoin

menu tajlandia 2018 stabrawaTajlandia….W pobliżu hotelu lokalne stragany,, na których można znaleźć tajskie smakołyki, owoce morza, świeżo wyciskane soki, przeróżnego rodzaju świeże owoce o wspaniałym smaku.
Na drugi dzień odbył się wcześniej wspomniany event. Frekwencja ze strony Tajlandczyków dopisała. Obecnych było około 800 osób, w tym także liderzy z całego świata zaangażowani w projekt DasCoin. Tajlandki przywitały nas w pięknych lokalnych strojach. Po części edukacyjnej nastąpiła część artystyczna z muzyką na żywo, tj występem zespołu i małej dziewczynki. Mając chwilę wolnego czasu udałem się na taras widokowy na samym szczycie hotelu, gdzie podziwiać można było całą panoramę Bangkoku.

Miasto

even dascoin tadeusz stabrawaWieżowce dookoła robią wrażenie, szczególnie nocą, kiedy połyskują w wielu kolorach.
Event zakończył się późnym wieczorem, więc pozostało udać się do swojego pokoju, odpocząć , by z samego rana udać się na miasto. Chwila relaksu z przyhotelowym basenie dała poczucie wytchnienia. Nie trwała ona zbyt długo, bo w końcu trzeba było coś zobaczyć. Dlatego wraz z znajomymi, którzy ze mną przylecieli obraliśmy kierunek na Pukhet, największą wyspę Tajlandii. Dopiero tutaj naszym oczom ukazały się przepiękne piaszczyste plaże i lazurowe morze, które wcześniej wyobrażałem sobie siedząc na lotnisku w Warszawie.

Phuket przywitało nas upalną pogodą, ciepłym morzem i rewelacyjnymi widokami. Zakwaterowaliśmy się niedaleko morza w prywatnych apartamentach wyposażonych w przestronne kuchnie, łazienki, sypialnie i zapierającymi dech widokami z balkonu. Dodatkowym udogodnieniem był basen oraz bardzo bliska odległość do morza. Wspaniała zieleń dokoła, drzewa, palmy idealnie komponowały się z piaszczystą plażą i błękitem morza.

Plaża Patong Beach

Plaża Patong Beach Tajlandia jest jedną z najpopularniejszych i zachwyca krajobrazem. Wieczorem można podziwiać zjawiskowy zachód słońca. Tajlandia, a przede wszystkim tadeusz stabrawa plaza tajlandia 2018stolica, nocą tętni  życiem, a wszystko za sprawą klubów, restauracji i pubów, których jest tam naprawdę wiele. Ponadto mnóstwo sklepów, w których można kupić towary bardzo dobrej jakości, z metkami Chanel, Gucci i wielu innych. Kolega Marcin, dla którego podróż do Tajlandii nie była pierwszą, pokazał fajne sklepiki, w których zakupiłem nie tylko pamiątki w postaci magnesów, breloków,ale także koszulki, zegarki, torby i wiele innych, a wszystko w bardzo korzystnych cenach. Zakupy zajęły sporo czasu, głównie dlatego, że wybór jest większy niż w niejednej galerii handlowej. Naprawdę można tam znaleźć wszystko. Po zakupach i buszowaniu na plaży przyszedł czas na odpoczynek.

Luksus

jacht stabrawa tadeuszA po nim wyprawa na jacht i wszystkie atrakcje z nim związane. Niebanalny jacht, ogromny, robił  wrażenie. Doba za wypożyczenie to koszt około 50 tys. $. Nie Całą ekipą wyruszyliśmy w rejs po morzu. Nieziemskie widoki towarzyszyły nam przez cały czas podróży. Opływaliśmy poszczególne wysepki. Przy jednej zacumowaliśmy na dłuższy czas, żeby nurkować. Mnóstwo ciekawych widoków zostało uwiecznionych na zdjęciach. W tym dniu po raz pierwszy udało się przejechać na skuterze wodnym. Fascynujące doznania, szczególnie, że skutery wyposażone były w dość mocny silnik, który ładnie rozpędzał maszynę. Jak dla mnie prędkość i adrenalina szaleństwa na wysokim poziomie, polecam spróbować. Po ekscytującym dniu na otwartym morzu, dobiliśmy do przystani.

Tym razem zameldowaliśmy się w hotelu Westin Siray Bay Resort. Świetnie zaprojektowany i położony hotel na zboczu klifu nad zatoką, wspaniałe widoki na morze, super śniadania, fajne baseny,bardzo pomocny personel, czystość bez zarzutu. W drodze do Phuket w odległości 500 m od hotelu znaleźliśmy dobry gabinet masażu za 300 bahtów. Masaż tajski rozrusza każde obolałe kości, dlatego też skorzystaliśmy 🙂

Zabawa

Spragnieni przygód udaliśmy się na spływ pontonami. Musiałem dobrze machać tym wiosłem, gdyż ani razu nie wylądowałem w rzece 🙂 Atrakcja na dascoin ponton tajlandia tadeusz stabrawapewno godna uwagi. Wszyscy przetrwaliśmy pojedynek z falami. Przyszedł czas, na szaloną zabawę, czyli świętowanie Songkran – tajskiego nowego roku. Idealnie się złożyło, że akurat znaleźliśmy się tam w tym czasie. Tegoroczny tajski nowy rok trwał od 13 – 15 kwietnia i był to huczny czas spędzony pod strumieniami wody. Oblewanie się wodą ma symbolizować szczęście i powodzenie. Songkran to święto rozpoczynające się wraz z chwilą przejścia słońca ze znaku Ryb do znaku Barana, co jednocześnie oznacza symboliczne wkroczenie w Nowy Rok. Samo słowo „Songkran” znaczy tyle, co „ruch”  w nawiązaniu właśnie do zmiany położenia słońca. Jest to niezwykle ważne święto rodzinne. Wielu Tajów powraca w tym czasie w swoje rodzinne strony, aby wraz z bliskimi świętować ten szczególny czas. My zaś bawiliśmy się na całego.

Zaopatrzeni w wielkie pistolety i maski ruszyliśmy na ulice. Polewaliśmy wodą i sami zostaliśmy oblani. Nie została na mnie ani jedna sucha nitka. Świadczy to tylko o tym jak dobra była zabawa intensywnie spędzony czas, który na długo zostanie w mojej pamięci. Kolejną wyprawę postanowiłem zorganizować sam. Naszym celem była Wyspa Bonda, czyli wyspa Ko Khao. Niesamowita zatoka Phang Nga, na której znajdują się z każdej strony wapienne skały jest jedną z najpiękniejszych naturalnych scenerii na świecie. Wsiedliśmy w małe, drewniane łodzie tzw. łodzie długorufowe, którymi przedostaliśmy się przez gąszcz lasów namorzynowych, aż w końcu naszym oczom ukazała się słynna skała Jamesa Bonda.

Skąd ta nazwa?

To właśnie tam w 1974 roku nakręcono przygody agenta 007, w którego postać wcielił się Roger Moore. Agent Bond musiał dotrzeć aż do tej wyspy, aby stoczyć pojedynek ze swoim wrogiem. Piękne miejsce na zdjęcia i na wybitne spotkania, bowiem jak się okazało spotkaliśmy tam słynnego na całym globie skoczka narciarskiego, Adama Małysza.

adam malysz i tadeusz stabrawa Któż nie pamięta słynnej Małyszomanii i idola fanów skoków narciarskich. Intrygujące spotkanie, podczas którego Adam dał się poznać z dobrej strony, jako bardzo skromny i sympatyczny człowiek. Niezmiernie się cieszę, że udało mi się go poznać osobiście. Swoją drogą ta skała to trochę przypomina Maczugę Herkulesa w słynnym Ojcowie. Po przystanku i kilkunastu zdjęciach wsiedliśmy na lekkie, gumowe kajaki, po dwie osoby, którymi dopłynęliśmy do wioski  morskich cyganów. Domy z pali budowane na wodzie.

Dużo kolorów i przemiła atmosfera, która ciągle nam towarzyszy. Dzieciaki zaczepiały nas chcąc sprzedać kilka pamiątek, ale z racji, że pamiątki już miałem, zrobiłem sobie tylko z nimi zdjęcie, wrzucając do ich skarbonki paręnaście batów. Ich radość bezcenna. Wkrótce zasiedliśmy do suto zastawionych stołów, gdzie czekał na nas pyszny obiad. Taka jest Tajlandia. Oczywiście Adam Małysz nam towarzyszył, a raczej my jemu, z racji, że wycieczka była zorganizowana. Po obiedzie mieliśmy chwilę wolnego czasu, który wykorzystaliśmy na spacer i zakupy. Wycieczkę do Phang Nga kończymy zatrzymując się w zamieszkiwanej przez małpy świątyni Wat Suwan Kuha. Małpki przyjaźnie nastawione do ludzi. Zwiedziliśmy również wnętrza jaskini skrywającej imponujący posąg leżącego Buddy.

Słoń znak szczęścia, bo taka jest Tajlandia

Po pełnym wrażeń dniu, wróciliśmy do hotelu. Rewelacyjną atrakcją była również przejażdżka na słoniu. Zanim jednak, w grupie bawiliśmy się z małym słoniątkiem w sadzawce, które polewaliśmy wodą, nie będąc dłużne również chlapało nas radośnie wodą. Przyszedł czas na przejażdżkę, ale na dużym słoniu. Bardzo mądre zwierzęta. Bez obaw dosiadłem grzbietu jednego z nich. Czas pobytu w Tajlandii dobiegł końca, ale w ogóle mnie to nie zmartwiło, bowiem miałem już zaplanowane kolejne podróże, o jednej z nich napiszę w kolejnym poście.

Moje życie to od 1,5 roku niekończąca się podróż, do której zapraszam i Ciebie. Chcesz też tak żyć? To na co czekasz?


Tadeusz STabrawa