Kryptowaluty i Takie tam opowieści z Rosji

Kryptowaluty i Takie tam opowieści z Rosji

Rosja 

Kryptowaluty, Wszystkie moje przygody finansowane są z działalności jaka prowadzę, ale o tym możecie poczytać i dołączyć do mnie tutaj !

  Oto kierunek, który w ostatnim czasie był dość popularny, głównie za sprawą odbywających się Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Również i ja niesiony falą patriotyzmu i fascynacji piłką, poleciałem wspierać naszych.

W końcu jedno gardło więcej do okrzyków:

„Polska do boju”

Co prawda, gardło na nic się nie zdało, ale sami dobrze wiecie jak było.

Kryptowaluty

Jak się okazuje Rosja nie taka straszna jak ją malują, a wręcz przeciwnie. Nie spotkała mnie żadna nie miła sytuacja mimo, że barwy biało czerwone towarzyszyły mi cały czas. No i oczywiście ciągle mam w głowie kryptowaluty. Dlaczego? 

Ale może od początku.

Wystartowałem 15 czerwca z krakowskiego lotniska do Warszawy, a stamtąd przesiadka i poleciałem prosto do Sankt Petersburga.

Sankt Petersburg

Miasto to słynie ze swojej nowoczesności i rzeczywiście robi wrażenie.

Przepiękna architektura.

Stylowe budynki rewelacyjnie wyglądają szczególnie wieczorem. Chociaż jakim wieczorem? Środek nocy, ale sen nikomu nie w głowie. A wszystko za sprawą białych nocy, które przypadają w połowie czerwca. Szerokimi bulwarami spacerują wtedy tłumy ludzi. Najdłuższe dni trwają niemal 19 godzin, lecz nawet kiedy słońce już zajdzie, jego tarcza ledwie się skrywa poza horyzontem.

Pterehof Kryptowaluty Tadeusz stabrawaZameldowaliśmy się w hotelu Asteria Hotel, obok którego zlokalizowane są również rewelacyjne i ekskluzywne restauracje. Ale nie przyjechałem żeby siedzieć w hotelu. Znajomy poinformował mnie o możliwości zakupu biletu na mecz Iran-Maroko.

Bilety

Niestety później się okazało, że w szybkim tempie bilety się sprzedały, ale nie tracąc nadziei udałem się w okolice starego stadionu. Tam najpierw odebrałem wcześniej zamówiony FAN ID, który pozwalał mi na swobodne i bezwizowe poruszanie się po Rosji. Zapłaciłem tradycyjnie, na kryptowaluty w Rosji już czas.

Próbowałem ponownie zakupić bilety, niestety okazało się, że zostały wyprzedane.  I tak znalazłem się w pobliżu strefy kibica zlokalizowanej w centrum Petersburga. Tam poznałem dwie dziewczyny, które szły na przedstawienie „Romeo i Julia”.

Było romantycznie

Spektakl mnie zaciekawił tym bardziej, że był to spektakl na lodzie. Z rozmowy wyniknęło, że mają wolne bilety, więc spontanicznie postanowiłem z nimi pójść. Samo przedstawienie wywarło na mnie ogromne wrażenie, pewnie też dlatego, że jak się później dowiedziałem udział w nim brali mistrzowie świata i Europy.

Przypadkowe spotkanie spowodowało, że trochę zażyłem sztuki. Późną nocą wybraliśmy się w okolice mostu Błagowieszczeńskiego, czyli mostu Zwiastowania. Codziennie o 1 nocy jest on podnoszony.

Spacer po Petersburgu sprawił, że nie tylko zwiedziliśmy ważne obiekty, ale również poznaliśmy wiele osób. Kluby zapraszały na szalone imprezy. Co ciekawe, przed takimi klubami można było spróbować balonów z azotem. Po wciągnięciu takiego azotu ponoć łapie się głupawkę. Koszt balonu to 100 rubli mały, 500 duży. 

Jakie są skutki?

Odwracalne, rzeczywiście kopie na wesoło. Kolejny dzień spędziłem głównie w strefach kibica, gdzie miałem okazję poznać fanów piłki nożnej z całego świata. Niesamowita atmosfera.

kryptowaluty tadeusz stabrawaNiedziela upłynęła dość intensywnie. Najpierw postanowiłem się wybrać do Peterhofa, który kryje przepiękne zakątki. Odległość z Petersburgu to około 30 km. Kurs Uberem kosztował mnie około 1000 rubli. Jako ciekawostkę dodam, że z powrotem wracałem busem i przejazd wyniósł mnie 50 rubli, a metro do centrum kolejne 45.

Nieźle co?

Chcąc zwiedzić Petersburg i pozachwycać się jego pięknem pod względem architektury trzeba mieć przygotowane około 500 rubli na każde wejście, bo tyle średnio kosztują takie przyjemności. Ciekawą atrakcją było przepłynięcie łodziami wzdłuż rzeki, które ukazało miasto z innej, ale równie pięknej perspektywy. Kurs zajął ponad godzinę. Rozmowy o meczach, sztuce, a nawet temat kryptowaluty towarzyszyły mi ciągle.

Na pewno atrakcja godna polecenia, jeślibyś wybierał się w tamte okolice. Kiedy wróciłem do Petersburga udało mi się jeszcze załapać na tzw. trip walking, polegający na tym, że zbiera się kilku/kilkunastu chętnych i lokalna osoba oprowadza całą grupę opowiadając historię, polecając ciekawe miejsca i opowiadając co warto zobaczyć. Bardzo ciekawa forma zwiedzania. Taka lokalna osoba w zamian za oprowadzenie najczęściej dostaje parędziesiąt rubli jako formę napiwku.

I tak sympatycznie minął cały weekend. Niecierpliwie wyczekiwaliśmy na wtorkowy mecz Polska vs. Senegal, który miał się odbyć w Moskwie. Rosja przygotowała się na mistrzostwa, bowiem zorganizowała specjalnie pociągi dla kibiców, aby swobodnie mogli się przemieszczać do miast rozgrywek. I to wszystko oczywiście bezpłatnie. Do darmowych przejazdów uprawniała ta sama karta FAN ID, którą wcześniej odebrałem.

Wyjechaliśmy po północy i jakże zdziwiony byłem, że pociąg, którym mamy jechać posiada przedziały sypialniane. Pełen komfort i swoboda podczas blisko 11 godzinnej podróży. Także duży ukłon z mojej strony w kierunku organizatorów za zapewnienie tak dogodnych warunków. Cali i zdrowi dojechaliśmy do Moskwy, choć przez moment miałem wahania, czy przypadkiem, nie wywiozą nas na Syberię. Na szczęście jeszcze nie tym razem.

Z dworca kolejowego udaliśmy się do hotelu. Szybko ogarnęliśmy się po podróży, aby jak najwcześniej dostać się pod stadion i oczekiwać na mecz Biało Czerwonych.

Porażki są nie dla mnie

Fantastyczna atmosfera panująca już od wejścia na stadion sprawiła, że bardzo emocjonalnie przeżywaliśmy mecz. Szkoda, że nie zakończył się on po naszej myśli. Smutki topiliśmy w późniejszym after party włócząc się po mieście wraz ze znajomymi, których spotkaliśmy przy okazji meczu. Pomimo świetnej zabawy musiałem znaleźć również chwile na kryptowaluty, a w szczególności rozmowy o Dascoinie.

Noc w Moskwie

mundial rosja Tadeusz stabrawa kryptowalutyO ile w Moskwie noce wyglądały rzeczywiście jak noce, tzn. było ciemno może 3-4 godziny, nie znaczyło to, że miasto śpi. Na mistrzostwa zjechali się kibice z całego świata, sprawiając, że tym bardziej Moskwa tętniła życiem i rozrywką. Przyjemnie było spacerować po mieście. Oświetlona Moskwa robi niesamowite wrażenie. Nie jest to moja pierwsza wizyta w Moskwie, jednak mam nieodparte wrażenie, że za każdym razem poznaje ją na nowo. Naprawdę piękne miasto. Ostatnią noc spędziliśmy bardzo intensywnie, bowiem do hotelu wróciliśmy o 7 rano. Ale przynajmniej mam co wspominać.

 

Kreml

Kreml nocą wygląda wspaniale. Okolice Kremla to także przepiękne sklepy topowych marek Loius Vuitton, Prady, które przykuwały spojrzenie i zachwycały. Z racji, że noc spędziłem dość intensywnie, rano byłem wycięty z życia. Dosłownie padłem po powrocie do hotelu. Nie pospałem za długo, bowiem czekał mnie lot do Kazania.

Prosto do Kazania

Podróż z Moskwy do Kazania przebiegła bardzo szybko. Po wylądowaniu przy lotnisku już czekały autobusy, które zabierały podróżujących do centrum. Tego dnia, po dotarciu do hotelu musiałem odpocząć. Następnego dnia, wyspany, rześki i gotowy do mundialowych szaleństw udałem się do fun zone. Co szczególnie zwróciło moją uwagę?

 kazan tadeusz stabrawa kryptowalutyA no to, że Rosjanie świetnie zadbali o bezpieczeństwo. Pozamykane drogi wokół, postawione specjalne bariery, w kilku miejscach można było spotkać nawet i po dwa ciężarowe Kamazy, stojące w poprzek drogi, blokujące jakikolwiek przejazd. W fun zone spotkałem się również z rewelacyjną atmosferą. Poznałem fantastycznych ludzi, zarówno miejscowych z Tatarstanu,  jak i rodaków z Polski oraz kibiców z Kolumbii. Wspólnie obejrzeliśmy mecze i potem udaliśmy się do centrum miasta. Idąc mostem podziwialiśmy wspaniałe widoki na Kreml Kazański.

W 2000 roku został on wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Cytadela została wzniesiona przez Iwana IV Groźnego w miejscu, gdzie wcześniej stał zniszczony przez niego w podboju z 1552 roku zamek Chanatu Kazańskiego. To dzisiaj najważniejsza atrakcja i zabytek Kazania.

Panorama widokowa na pewno warta uwagi. Przeszliśmy się również słynną ulicą Baumana stanowiącą główny deptak w Kazaniu. Mnóstwo kibiców, sklepów. Dokoła trwała jedna wielka impreza, która porwała także nas.

outin tadeusz stabrawa kryptowalutyDopiero po 2 wróciłem do hotelu. W sobotę pojechałem do centrum miasta, aby tym razem na spokojnie zwiedzić Kreml, który wcześniej widziałem tylko z zewnątrz.

Kilka dobrych godzin spędziłem spacerując tam. Później wracając ulicą Baumana zatrzymałem się w jednym z pubów i  obejrzałem mecz Niemców ze Szwedami. No i Niemcy wyrwali zwycięstwo w ostatniej minucie. Niezły obrót akcji. Tego dnia również poznałem mnóstwo ludzi z różnych krajów. Na każdym kroku panowała genialna atmosfera, której nie sposób zapomnieć. Około 1 wróciłem do hotelu. W niedzielę z samego rana spakowałem się, wymeldowałem i pojechałem w okolice Kremla.

Zobaczyłem parę innych miejsc. Między innymi piękny budynek ministerstwa gospodarki. Poznałem tam też dwie Polki, które jak się okazało z rozmowy, przyjechały na mistrzostwa autostopem. Przez Białoruś . Pełen podziwu spędziłem z nimi i potem z ich kolejnymi znajomi wspaniałe popołudnie . Jak się okazuje nie trzeba mieć dużo pieniędzy żeby podróżować.

Dziewczyny całą podróż zaliczyły autostopem. Jeśli tylko mocno się czegoś chce, to wszystko się da. Przyjechały na mistrzostwa, a przy okazji sporo zobaczyły . Były w Mińsku, odwiedziły dom Mickiewicza znajdujący się w Nowogródku. Były również nad Świtezią, na brzegu której powstała słynna ballada Mickiewicza Świtezianka. Spacer z nimi okazał się być bardzo miłym urozmaiceniem. Później okazało się, że jedna z nich ma urodziny. Z tej tez okazji niedługo potem dołączyli do nas ich znajomi z tortem w formie piłki.

I tak spacer stał się  wspaniałą imprezą urodzinową. Fajny klimat, rewelacyjni ludzie. A jedzenie tortu z ręki na polance w okolicy Kremla miało swój urok.

W godzinach popołudniowo-wieczornych wróciłem do wcześniej poznanych znajomych. Tam przy głównym deptaku odbyła się wielka zabawa tadeusz stabrawa kryptowalutywszystkich kibiców. Trwała kilka dobrych godzin . Potem korowód kibiców przeszedł do strefy fun zone. Na stadion dotarliśmy dzięki bezpłatnym autobusom, które czekały na kibiców. Tuż przed meczem fantastyczna atmosfera nas nie opuszczała. Ludzie bawili się obok stadionu, na stadionie, wszędzie gdzie się dało. Co prawda Biało-Czerwoni ponieśli klęskę, ale przeżycia tego wieczoru i tak pozostaną niesamowite.

Po meczu miałem już w planie powrót do Polski. Nadal czekał mnie temat: Kryptowaluty przyszłości i finansowania kolejnych podróży. Praca tez jest ważna.  Niespełna 2 godziny pozostało, żeby dostać się na lotnisko. Szybko jeszcze udałem się do hotelu po bagaż, a stamtąd Uberem prosto na terminal, do którego miałem około 30 min jazdy. Zal, ze nie mogłem zapłacić Dascoinem. Kryptowaluty jeszcze nie są tu czymś WoW!

Po dotarciu na miejsce zaskoczyłem sam siebie, bowiem okazało się, że bilet mam wykupiony na dzień wcześniejszy. Ale jak to mówią umarłemu się nie przytrafi. Wykupiłem więc nowy bilet do Kaliningradu, gdyż stamtąd miałem lot do Warszawy.  W Kaliningradzie byłem o 3 nad ranem. Pozostało mi czekanie na lot do Warszawy, który planowo miał obyć się o 12:40. Niestety na moje nieszczęście okazało się, że lot jest opóźniony i w efekcie końcowym z Kaliningradu wyleciałem około 17. I tak oto moja przygoda z Rosją zakończyła się w Warszawie .

Podsumowując, pomimo, że Polska nie osiągnęła satysfakcjonujących wyników i nasi piłkarze również powoli pakują się do domów, to muszę powiedzieć, że ogromnie cieszę się, że tam byłem. To co przeżyłem i jakich cudownych ludzi poznałem, pozostanie na długo w mojej pamięci. A takie wspomnienia naprawdę są bezcenne.

Wszystkie moje przygody finansowane są z działalności jaka prowadzę, ale o tym możecie poczytać i dołączyć do mnie tutaj !