Ameryka i mój kumpel Jack Daniels

Ameryka i mój kumpel Jack Daniels

Ameryka i mój kumpel Jack Daniels

jack daniels stabrawa tadeusz amerykaW kalendarzu była sobota 25 sierpnia. Dotarliśmy do Lynchburg. Małego malowniczego miasteczka położonego w stanie Tennessee. Mimo kilku tysięcy mieszkańców, cieszy się niezwykłą popularnością. W czym tkwi sekret? Postanowiłem sprawdzić. I jak się okazało właśnie tam znajduje się najstarsza destylarnia whiskey w Stanach Zjednoczonych. Można rzec, raj dla koneserów.

Jack Daniel’s jest to najlepiej sprzedająca amerykańska whisky. Jest tu ktoś kto jej nie zna?  Nie sądzę. To ogromna marka. Ciekawym jest fakt, że założyciel destylarni, od którego wzięła się słynna nazwa whisky, tak naprawdę nazywał się Jasper Newton Daniel. Jednakże z racji braku zamiłowania do swojego imienia prosił, aby nazywać go Jack. Jako ciekawostkę dodam, że na terenie hrabstwa, w którym destylarnia się znajduje, czyli hrabstwa Moore, handel alkoholem jest zakazany. Handel, nie spożycie. Dlatego więc pokusiłem się skosztować złotego trunku prosto ze źródła. Muszę przyznać, że napój wart grzechu.

Każdy pot­ra­fi la­tać, tyl­ko nie każdy spot­kał jeszcze osobę która po­może mu wystartować. Kliknij tutaj i leć ze mną……..

stabrawa tadeusz ameryka lotyPóźniej ruszyliśmy w dalszą trasę. Udało się nam przy okazji zobaczyć muzeum lotnictwa. Wspaniałe samoloty, statki kosmiczne i wiele ciekawostek w jednym miejscu. W końcu kurs obrany na Nashville został osiągnięty. Po zameldowaniu i krótkim odpoczynku w hotelu wyruszyliśmy w miasto.

Wiedzieliście, że Nashville nazywane jest Music City? Nazwa pewnie wzięła się stąd, że muzyka grana na żywo w całym mieście trwa 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu przez cały rok. Miasto tętni życiem i co lepsze nigdy nie wiesz, kogo tutaj spotkasz. A możliwości jest trochę: zespoły grające honky-tonk w Tootsie’s Orchid Lounge, kompozytorów w kawiarni Bluebird Cafe czy legendy muzyki country koncertujące w Grand Ole Opry.

Miałem okazję odwiedzić je wszystkie. Naprawdę warto zobaczyć jak Amerykanie organizują swój wolny czas, jak się bawią i jak ich kultura przeplata się ze światem rozrywki. Szczególną uwagę zwróciły pojazdy jeżdżące po ulicach, na których trwa jedna wielka impreza.

tadeusz stabrawa dascoin ameryka stabrawatadeusz.pl

Dziewczyny zachęcają do wspólnej zabawy. Niesamowita atmosfera sceny muzycznej w Nashville przenosi się także do licznych galerii sztuki, na wybiegi, w okolice historycznych miejsc i do restauracji. W Nashville spędziłem tylko jeden dzień. Myślę, że przydałby się jeszcze kilka, aby poznać wszystkie atrakcje tego miasta.

Świt nadszedł i dopiero wtedy postanowiliśmy wrócić do hotelu. Po spakowaniu swoich rzeczy udaliśmy się na lotnisko. Ja ruszałem w dalszą podróż. Moi znajomi, którzy towarzyszyli mi od Toronto pożegnali się ze mną i wrócili do domu. 26 sierpnia, wsiadłem w samolot i oto spełnił się mój sen o:

Miami! 

ameryka stabrawa tadeusz airboatsKolejnym punktem na mojej mapie podboju Ameryki pojawiło się właśnie ono. Z czym się Wam kojarzy Miami? Mnie od zawsze z kokosami. Przepychem i prestiżem. No i obowiązkowo z serialem, policjanci z Miami. Dlatego tym bardziej Jestem zadowolony, że mogłem się tam znaleźć. Już samo położenie nad Oceanem Atlantyckim robi mega wrażenie.

Miami, Floryda?

Zawsze kojarzyły się razem. Byłem potwierdzam, jest rewelacyjnie i polecam każdemu. Zanim jednak postawiłem swoją stopę na cieplutkim piasku w Miami Beach, 40 mil przed Miami odwiedziłem Coperstown Airbots. Cóż to takiego? Po prostu frajda z rejsu po mokradłach odbywająca na airbots, które w sumie ciężko przetłumaczyć dokładnie na polski, ale kojarzycie łódź napędzaną silnikiem z ogromnym śmigłem z tyłu, które niemalże frunie po tafli wody?

airboatss ameryka tadeusz stabrawaWłaśnie, więc to dokładnie to! Świetne doświadczenie szczególnie, że przewodnik, którym nam towarzyszył opowiadał bardzo ciekawe rzeczy na temat aligatorów i krokodyli, które, uwaga, udało mi się zobaczyć. Adrenalina sięgała zenitu szczególnie podczas krótkich postojów łodzi, gdy przewodnik o imieniu Rick, nawoływał aligatory i krokodyle. Jak się okazało całkiem ochoczo i dość szybko pojawiały się w okolicach łodzi Niektóre z nich były sporymi okazami. Sprytnie maskowały się wśród wysokich traw i wszelkiego rodzaju pnączy i winorośli, które wyrastały z każdej strony dając poczucie wszechobecnej dzikiej natury.  Sam rejs bardzo udany, trwał około 30 minut. Oczywiście można było poczuć wiatr we włosach, gdyż osiągane prędkości niejednokrotnie mnie zaskakiwały.

Po powrocie do punktu startowego była okazja zobaczyć kilka okazów aligatorów i krokodyli. Z jednym nawet próbowałem się zaprzyjaźnić gładząc go po grzbiecie. Chyba mu się podobało, bo zgodził się zrobić ze mną parę niezłych fotek, jakby się mu bliżej przyjrzeć, na jednym strzelił amerykański uśmiech.  Ponadto poznałem pana węża, który również się zgodził zapozować, dzięki czemu szczęśliwie zostałem obdarowany zdjęciami z zadowolonymi płazami.

Wrażenia na całe życie. Potem ruszyłem w dalszą podróż. Celem był najdalej położony na południe ośrodek Key West. Ale co by tradycji stało się za dość, po drodze musiałem zatrzymać się na drobne zakupy, co by nie przegapić fajnych pamiątek, które zabrałem ze sobą do Polski.

Stary człowiek i morze, nie no ja nie jestem stary…

tadeusz stabrawa ameryka miami amerykaMiasteczko to nazywa się Qutlet . Kojarzycie  Ernest Hemingway? Myślę, że na pewno, więc tak, to jego rodzinne miasto. Idealne na spacer.  Udało mi się uchwycić przepiękny zachód słońca, które powoli zatonęło w oceanie. Bardzo klimatyczne miasteczko. Po kilku godzinach wróciłem do Miami. Nieco żałowałem, że jednak nie zdecydowałem się poświęcić jednego dnia więcej na zwiedzanie wszystkich zakątków. Jednak już wiem,że w niedalekiej przyszłości tam nie wrócę?

Wiecie, życie lubi zaskakiwać, szczególnie ja lubię zaskakiwać sam siebie.

Tak zakończyłem kolejny dzień swojej wyprawy, a już wkrótce ……

Ciekawy? Chcesz również mieć możliwość podróżowania? Dołącz do mojego zespołu i pracuj z Nami! 

tel. 500 230 100   Tadeusz STabrawa